Auckland

Wpisał lefcia, data Styczeń 18th, 2009

Pierwszy dzien w Nowej Zelandii spedzilismy z Lynette i Kenem (rodzina Briana i Alison), bardzo mila para, ktora odebrala nas z lotniska i zawiozla do siebie do domu, wczesniej pokazujac ile sie da w najwiekszym miescie w NZ. Wykonczeni straszliwie, po dlugim locie w towarzystwie koreanskiej podstawowki, padlismy jak muchy. Rano Ken przetransportowal nas na prom (co wcale nie bylo takim latwym logistycznie zadaniem), ktory zawiozl nas wyspe Waihiki. Tam czekal juz katamaran “Latajacy Dywan”! Cudo samo w sobie, niepowtarzalne chocby ze wzgledu na jego dwumasztowa budowe (zainteresowanym polecam wklepac w Google “Flying Carpet”).

Kapitan lajby – Andrew – cwierc Brytyjczyk, cwierc Kiwi (czyli mieszkaniec NZ), pol Japonczyk, zafundowal nam osmiogodzinna przeprawe na wyspe Great Barrier. Cudowny czas, dzielony miedzy pogawedkami z zaloga, pysznym jedzeniem, spaniem na pokladzie i pod pokladem oraz ogladaniem delfinow, bawiacych sie w najlepsze z katamaranem.

Wieczorem dobilismy wreszcie do zatoki, skad mala lodka przeprawilismy sie na lad. Stamtad juz tylko minuty dzielily nas od wpadniecia w goscinne ramiona Briana i Alison.

Przypisz swojemu komentarzowi
<a href="" title=""><abbr title=""><acronym title=""><b><blockquote cite=""><cite><code><del datetime=""><em><i><q cite=""><strike><strong>
* = wymagane pole

Skomentuj / Leave a Comment