Od poczatku…

Wpisał lefcia, data Styczeń 18th, 2009

Wyprawy rowerowe maja to do siebie, ze nie ma na nich czasu na przyziemne sprawy, takie jak chocby pisanie bloga :) Czlowiek zajety jest caly czas przyjemnosciami, ogladaniem widokow, plywaniem w oceanie, robieniem zdjec czy chocby leniuchowaniem. A jeszcze w dodatku w NZ tak latwo o ten internet nie jest… Na przyklad teraz zamiast przekopiowac gotowy tekst musze go przepisac, bo USB maja poblokowane. Tak wiec dzis znowu ze zdjec nici. Ech…

Z drugiej strony, wspinajac sie mozolnie rowerem pod gore, mozna sobie wiele przemyslec. Na przyklad wpisy w blogu, zapominajac o nich natychmiast podczas karkolomnych zjazdow.

Poprzedni wpis byl nieco chaotyczny, wiec wymyslilam sobie, ze sie nieco rozpisze. A wiec od poczatku…

Przypisz swojemu komentarzowi
<a href="" title=""><abbr title=""><acronym title=""><b><blockquote cite=""><cite><code><del datetime=""><em><i><q cite=""><strike><strong>
* = wymagane pole

Skomentuj / Leave a Comment